Przygody łysego bullet Time’a
Max Payne 3? O kurcze kiedy? Niesamowite, mam wrażenie, że słyszałem już o tej grze lata temu. Chyba teraz w końcu zaczął ktoś odgrzebywać tego kotleta i to na poważnie, bo data premiery nie zmienia się, a firma Rocksteady wypuszcza coraz więcej materiałów dotyczących na temat trzeciej odsłony.
Dobra, zbierzmy to pokrótce do kupy. Bullet Time? Obecny. Nowa grafika? Obecny. Nowe animacje? Obecny. System osłon? Obecny. Główny Bohater? Obecny. Klimat? Hm – wielka niewiadoma. Co ta na prawdę zaoferuje nam południowo-amerykańska wersja przygód nowojorskiego gliniarza.
Co do wyżej wymienionych obecności, Max Payne 3 zagwarantuje nam sto procent wysokiej jakości, o to się raczej nie martwię. Rockstedy to jakość, która nie wynika z bylekąd. Co do klimatu, no cóż, nie zobaczymy tutaj połudnowo-amerykańskiej wersji noir. Jasne kolory, spieczone słońcem miasta, brazylijska Samba. Wielkiej mroczności z tego się nie utworzy.
Co to będzie w takim razie? Zapowiada się całkiem ciekawy shooter, którego fabuła może wciągnąć bądź, na pewno nie będziemy mieć na nią wpływu. Max Payne 3, zaoferuje nam kilka misji typu Come Back, albo inaczej retrospekcja - czyli co ja robię tu? W tych miejscach powinniśmy doświadczyć starych dobrych klimatów, chociaż i to nie jest pewne. Co zatem nas czeka w marcu 2012?
Nowe przygody Max Payna – rzecz jasna. Tylko trochę w innym wydaniu, raczej jednak solidne i dobrze wykonane. Oczekujmy.
